<?xml version="1.0" encoding="iso-8859-2"?>
<rss version="2.0">
<channel>
<title>Forum klasy 2 c :)</title>
<link>http://www.klasa2c.pun.pl</link>
<description> Forum klasy 2 c :)</description>
<language>pl</language>
<docs>http://backend.userland.com/rss</docs>
<item>
<title>Magda Marci. + Przemo z 1C</title>
<link>http://www.klasa2c.pun.pl/viewtopic.php?pid=934#p934</link>
<guid isPermaLink="false">934@http://www.klasa2c.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[tak! musisz mnie śledzić w cyberprzestrzeni?! :D]]></description>
<pubDate>PiĹĄtek 9 KwiecieĹ</pubDate>
<comments>PiĹĄtek 9 KwiecieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Magda Marci. + Przemo z 1C</title>
<link>http://www.klasa2c.pun.pl/viewtopic.php?pid=933#p933</link>
<guid isPermaLink="false">933@http://www.klasa2c.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[czytam, <br />śmieję się, <br />piszę, hmm...<br /><br />nie mogłem się powstrzymać przed wpisaniem w szukajkę &quot;Historia Mrożąca Krew W Żyłach&quot; :D<br /><br />jesteś zła?]]></description>
<pubDate>Czwartek 8 KwiecieĹ</pubDate>
<comments>Czwartek 8 KwiecieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Magda Marci. + Przemo z 1C</title>
<link>http://www.klasa2c.pun.pl/viewtopic.php?pid=932#p932</link>
<guid isPermaLink="false">932@http://www.klasa2c.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[CO TY TU ROBISZ?!]]></description>
<pubDate>Czwartek 8 KwiecieĹ</pubDate>
<comments>Czwartek 8 KwiecieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Magda Marci. + Przemo z 1C</title>
<link>http://www.klasa2c.pun.pl/viewtopic.php?pid=931#p931</link>
<guid isPermaLink="false">931@http://www.klasa2c.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Jakie to słodkie! ^^]]></description>
<pubDate>Wtorek 6 KwiecieĹ</pubDate>
<comments>Wtorek 6 KwiecieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.klasa2c.pun.pl/viewtopic.php?pid=929#p929</link>
<guid isPermaLink="false">929@http://www.klasa2c.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[...wyraz jego twarzy z typowo męskiego przymólenia, które jednak na jego bladym, pięknym obliczu wyglondało po prostu niesamowicie męsko, no wiecie o co mi chodzi, c' nie, zmienił się nagle na dziwny grymas (dziwny, ale oczywiście piękny i męski) którego nie mogłam rosszyfrować...<br />-Olaf, nie wysilaj się - doradził Badź - myślisz że błędów ortograficznych nie słychać? (Badź nie zwraca uwagi na takie subtelne różnice jak np. brzmienie głosu damskiego czy męskiego -dop Ałt)<br />-Yyy... no w sumie tak właśnie myślałam... znaczy się tfu, myślałem! - powiedział Hrabia - Wracając do narracji: nieznajomy etfard, którego szary, a właściwie popielaty, choć doszukuję się tu też odcienia jasnego grafitu... no w każym bądź razie, jego golf tak dokładnie opinał jego niesamowite mięśnie, ale wiecie, nie wyglądał jak mięśniak, no po prostu był umięśniony c'nie, no i...<br />-Dalejże! Ileż ja mam tu stać! - odezwał się niesnajomy etfart zastygły w bezruchu pół centymetra od Niny.<br />-No pżeciesz streszczam się jak mogę! Jego mięśnie zastygły w idealnym bezruchu pół centymetra od ciała Niny, a jego wygięta w perfekcyjny łuk sylwetka przywodziła mi na myśl szyję zamyślonego łabędzia, płynącego we wiosenny poranek poprzez gęste sitowie...<br />Olafowi przerwało wejście Seva do budynku stacji.<br />-Nie chcę ci przerywać, stary, ale od trzech godzin Ałtokar na was czeka...<br />-Ale muszę dokończyć! Wtedy nieznajomy utkwił wzrok w dziewczynie, a ona poczuła że czas nagle zwolnił... każda sekunda zdawała się był kolejnym mijającym milenium...<br />-Nina się potknęła a ten gej w gofie ją złapał, po czym odszedł szybko bo pewnie w samochodzie czeka na niego chłopak - dokończył Sev.<br />-Sev! - powiedziała Nina z wyrzutem, obserwując oddalającego się nieznajomego etfarta.<br />-No co? Wiadomo, że w tej Holandii to jedna gejoza. Chodź Badziu, wszyscy czekają... elfy włosy rwą z głowy...<br />-A Aragorn też? - zainteresował się Bagdad - no wiesz... on ma ładne... włosy* - dodał po chwili ciszy.<br />-Dobra, idziemy - zarządził Olaf, i wraz z niepocieszoną Niną, zainteresowanym Badziem, zaniepokojonym Sevem (dyskretnie sprawdzał stan własnych włosów), holenderskim chłopcem (wiecie kim jestem? wiecie? jestem holenderskim chłopcem!) i samym sobą, ruszył żwawo (żeee soo? aautokaar? włosyy? dlaszzego on poszzzedd, Maagda powiess) do Autobusu.<br />W Autobusie włosy rwał nie tylko Legolas, ale także Uncle D. (Jak mu się to udało, dowiecie się od Niny : P)<br />_______________________<br />*Z tymi włosami to w sumie wpadło mi do głowy po tym jak Karolla powiedziała mi o jakieś parodii Władcy, w której Frodo zgubił szampon i zastanawiał się kto go ma, ale stwierdził że to nie Aragorn patrząc na jego włosy :D nie wiem czy miałaś może przyjemność to czytać (ja musze wymendzić linka od Karolli).]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 20 Lipiec</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 20 Lipiec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.klasa2c.pun.pl/viewtopic.php?pid=928#p928</link>
<guid isPermaLink="false">928@http://www.klasa2c.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Uncle D zakrzyknął: Natychmiast przestańcie robić to co w danym momencie robicie i.... no może nie tak zupełnie natychmiast... - dodał widząc Dumby'ego z żelkami wypadającymi mu z ust, Badźka z wiaderkiem pełnym jej(jego) śliny i Gimlego zastygłego z palcem w nosie. - W każdym razie wchodźcie do Autobusu, policzymy się później &lt;łech łech łech&gt;. <br />A więc Badziek, Nina, PeeM, Skamień, Filip, Olaf, Sev, Hałz, Czejz, Albus, Jędrek, Kaczy, Gimli, Aragorn, Gandalf, Przemo, Magda, Kasia, Asia, Ania, Idalia, Ania, Konrad Wallenrod, Wojtek itd....itp..... a na końcu wgramolili się Szanowni Opiekunowie.<br />- Nie zostawiajcie..... - zdążył tylko zacząć PeŻet, gdy 2 cm od jego nosa Autobus ruszył z prędkością światła zostawiając Piotra i zapłakanych rodziców przed murami gimnazjum. Nikogo oczywiście nie zdziwiło, że po 2 godzinach, 45 minutach i 37 sekundach nasz dzielny pojazd dotarł do Holandii. Co prawda była trzecia w nocy (to nieważne, że wyjechaliśmy około 12 w południe... wiecie, linia zmiany daty, strefy czasowe i te sprawy - dop. Ałtorki), ale Nina i Magda jak zwykle raźnie (&lt;zieeeeeeew&gt; Magda, fakin szit, co my tu robimy?! &lt;zieeeew&gt; Nie wiem stara &lt;drap drap&gt; wejdźmy może do tej stacji benzynowej....)wyskoczyły (ała! moja łękotka! ups... chyba złamałam 897 kość przedstopia) z Autobusu. A na stacji jak to na stacji:<br />- Oooo.... Patrz! Holenderskie czipsy...<br />- ...i holenderskie wiatraki....<br />- ....i gazety po holendersku....<br />- ...i holenderska kiełbasa krakowska....<br />- ....i holenderski chłopiec.... Cześć Maks!<br />- Cześć!<br />- I holenderski.... - dość nieskutecznie zaczęła Badzia<br />- *...słodko pachnący męszczysna w obcisłym golfie z dekoltem w serek o kolorze zastygłej melasy z płomiennymi włosami o brązowym kolorze, z oczami czarno-szaro-miodowymi. Jego sylwetka jest idealnie wyprostowana, szczęka idealnie męska, ach! W ogóle wszystko jest idealne. Kiedy go zobaczyłam aż zakręciło mi się w głowie, nogi zamieniły się z trzęsącą się galaretkę (agrestową? - dop. Ałtorki) i poczułam, że cały świat wiruje mi pod stopami i dookoła głowy i w ogóle wszędzie....<br />- Nina! Co ty papryczysz?! - zaniepokoiła się Magda<br />- ....kiedy już miałam upaść - paplała delej Nina - nieznajomy podbiegł z prędkością dźwieku, światła i w ogóle wszystkiego, a ja zawołałam: Och! Etfarcie!<br />- Och etfarcie?! Co? - zapytała Madzia, ale nie uzyskała odpowiedzi, gdyż nieznajomy etfart faktycznie podbiegł do Niny z jakąś prędkością. Po chwili.......<br /><br />__________________________<br /><br />* ja natomiast jestem świeżo po &quot;Zmierzchu&quot; i &quot;Księżycu w nowiu&quot; i staram się wytworzyć Meyerowy nastrój :)]]></description>
<pubDate>Czwartek 16 Lipiec</pubDate>
<comments>Czwartek 16 Lipiec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.klasa2c.pun.pl/viewtopic.php?pid=926#p926</link>
<guid isPermaLink="false">926@http://www.klasa2c.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[-O nie. On się zgubił. Peem gdzie jesteś. - to Jędrek wpadł w rozpacz po zaginięciu kolegi.<br />-Gdzieeeeeeeee jeeeeesteeeeeeeśśśśśśśśśśś?!! - krzyknął bardziej zdecydowanie Skamień.<br />-Piotrek Maty tańczy tańczy tańczy tańczy - zaśpiewali Hrabia i Miszcz, którym bardzo spodobała się ta przyśpiewka.<br />-Co? - ocknął się PeŻet - to może mógłby zatańczyć w moim chórku! <br />*chwila konsternacji*<br />-Cicho, patrzcie, on tam idzie - sokoli wzrok Niny z daleka pozwolił jej rozpoznać czerwoną bluzę Gej(m)mastera.<br />-Piotrek Maty idzie, idzie, idzie, idzie - zaintonowali Hrabia i Miszcz.<br />-I to nie sam... chyba zdążył już zapoznać kolegów* - zauważył Badź z letkim niepokojem. Dróżką do Autobusu zmierzało bowiem parę osób, przekazując sobie zieloną butelkę z Biedronki*.<br />-Koooooooolaaaa tęczooooowaaaa - wyskamienił Skam i pobiegł radośnie w stronę wyżej wspomnianych osobników.<br />Powrócił wraz z zagubionym PeeMem (tak się cieszę, że cię znów widzę. - powiedział Jędrek jak zawsze emocjonalnie) Legolasem, Gimlim, Aragornem i Gandalfem**.<br />-Ojej, a pamiętacie jak się za nich przebieraliśmy?! - krzyknął podekscytowany Sev - wciąż mam jeszcze perukę Legolasa! - tu wyciągnął ów lekko zużyty przedmiot, na którym więcej chyba było dziur i plam po niezidentyfikowanych substancjach, niż włosów.<br />-O tak, oddaje jego urok - powiedziała Nina spoglądając na mieniącą się w słońcu burzę złota na głowie elfa.<br />-Hej... co ja tutaj robię? - spytał Gandalf na widok Dumbledore'a wyjadającego cytrynowe żelki gdzieś z tyłu <span class="bbs">autokaru</span> Autobusu (kiedy nikt nie widział to się tam teleportnął. on ma nosa do żelek cytrynowych)<br />-Mbrrrmbleblu- wymemłał Dumby wyłapując żelki które zsunęły mu się z ust i pospadały na szatę we wszystkich kolorach tęczy.<br />-Eeee... to chyba jednak nie ja - stwierdził G. i udał się na poszukiwanie swojej ulubionej potrawy (a było to: spaghetti! :D).<br />-Ooo Aragorn! - zachwycał się tymczasem Badź - zwróciliście kiedyś uwagę na jego olśniewające włosy? prawie tak ładne jak Seva...<br />W tym momencie...!<br />_____________________________<br />* patrz: nasza-klasa. tylko co do butelki to nie wiem czy z Biedronki : P<br />** no bo świeżo po Drużynie Pierścienia jestem : P nie mogę tak po prostu o nich nie napisać : P<br />-&gt; suchar napisałam, ale ostatnio sie nic ciekawego nie działo, albo mam problemy z hipokampem (czy tam co odpowiada za pamięć)]]></description>
<pubDate>PiĹĄtek 26 Czerwiec</pubDate>
<comments>PiĹĄtek 26 Czerwiec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.klasa2c.pun.pl/viewtopic.php?pid=925#p925</link>
<guid isPermaLink="false">925@http://www.klasa2c.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[- &quot;Może&quot; to jest szerokie i głębokie... - zaczął Hrabia O.<br />- Morze, Skarbie najukochańszy... - wycedziła Nina przez zęby<br />- No to przecież mówię... Może....<br />- MORZE!!!!<br />- AAAAAAAAAAAAAAA madafaka! - zaklął Hrabia - Chciałem tylko delikatnie zaznaczyć, że PeŻet w ogóle z nami nie jedzie, ale skoro ta cała ornitologia i gabaryty są dla ciebie takie ważne.... - w tym momencie rysy Niny znów zaczęły się zacierać - Ortografia i gramatyka Olaf!<br />- Hahahahahahahahahahahahahaha! - PeŻet - Ciekawe skąd u niego taka elewacja...<br />- Rozumiecie! Takie pojęcie z budownictwa! - zawołał Sev i szaleńczo się roześmiał, a razem z nim Olaf, Nina(chociaż z nią nigdy nie wiadomo... ta twarz! zatarta twarz.... no wiecie.... jak bond... dżejms bond) i Magda, natomiast z okna Autobusu wyłoniła się głowa Asi W.<br />- Severusek tańczy, tańczy, tańczy, tańczy. Tańczy, tańczy, tańczy Severusek...<br />- Ha....Ha... To było śmieszne... - powiedział Jędrek (brat Filipa - przyp. Ałtorki) głosem całkowicie wypranym z emocji<br />- Kurde, Jędruś! Przestań się śmiać głosem zupełnie wypranym z emocji! Czeba załadować żarcie do Autobusu, bo jak Nina się za coś zabierze... - zaczął Filip<br />- To co Filip? - zainteresowała się nagle i niebezpiecznie Nina<br />- Przestańcie się kłócić bo w końcu i tak znajdziemy tę kózkę ze złamaną nóżką&nbsp; w sianie, którą ukryła tam igła, a owca w wilczej skórze i tak nie przestanie kopać pod nami lasów, a w ogóle to nie czas żałować dołków, gdy płoną róże... - powiedział Sev bezsensownie myląc ileś tam polskich przysłów<br />- A!!!!! Sev! - twarz Magdy zaczęła trochę przypominać Ninę<br />- Stop! Później się policzymy! A teraz wsiadać mi do tego Autobusu, bo będziecie musieli sami znaleźć drogę w metrze! - zdecydowanym głosem rzekł Uncle D. po czym rubasznie roześmiał się ze swojego dowcipu. Reszta zaś pospiesznie wgramolił się do Autobusu, gdy nagle zauważyli, że PeeMa wciąż nie ma z nimi..................]]></description>
<pubDate>Wtorek 23 Czerwiec</pubDate>
<comments>Wtorek 23 Czerwiec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.klasa2c.pun.pl/viewtopic.php?pid=924#p924</link>
<guid isPermaLink="false">924@http://www.klasa2c.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[-Ale chwileczkę panie Zenobiuszu, przecież trzeba tu jeszcze upchnąć siedemdziesiąt trzy paczki z wodą, dziewięćdziesiąt słoików nutelli i pięćset chlebów! Do tego dżemy, powidła, kawior, homary, ostrygi, ośmiornice w galarecie... - przerwała Nina z rozpaczą plaskając się w twarz, przez co jej rysy były nieco już wytarte.<br />-Ach no tak, zapomniałem o najpotrzebniejszych produktach... to można dać wam jeszcze piętnaście minut... - zgodził się łaskawie kierowca.<br />-No moszna moszna- Baz Astral i jego zniekształcający dźwięk mikrofon pojawili się na chwilę na łamach naszej Historii. Rysy twarzy Niny zamazały się jeszcze odrobinkę.<br />-Dobra... to PeeM zastanawia się nad sensem życia, istnienia i wszystkiego*, Peżet od sześciu godzin kończy próbę Vertigo, Skamień konstruuje bombę którą wysadzi metro... a ja jestem ciężko zajęty... może nauczę się w tym czasie grać na saksofonie - powiedział szybko Filip i zmył się.<br />-Acha... czyli że my to mamy wnosić... - powiedział Badziek patrząc z powątpiewaniem na górę żarcia wielkości średnio wyrośniętego nosorożca.<br />-Mamy jeszcze naszych menszczyzn - dodała Nina bez większego przekonania patrząc na dwóch narzeczonych. Hrabia Olaf konstruował coś na kształt ołtarza z sera, a Sev przeglądał wielki słownik w poszukiwaniu znaczenia słów &quot;wyrywać lachony&quot;.<br />-Wyrafinowany... wyrastać... wyrażać... wyraźny... cholera jasna... <br />-Sev, chodź tu powrzucać to żarcie do autokaru! - krzyknął Badź.<br />-Nazywam się Autobus! - krzyknął &quot;autokar&quot;.<br />-...<br />-Eeeee no to do Autobusu...<br />-Nie chce mi się! Spakowałem już różdżkę i nie będę jej wyciągać! Poza tym, co ja jestem... wykorzystujesz mnie tylko do pracy, a przyjemności to już żadnych nie mam...<br />-O, ja też! - dołączył się Olaf - a już szczególnie przyjemności materialnych!<br />-Chyba korzyści materialnych Olafku - zauważyła Nina, jak zawsze gotowa toczyć boje o poprawność wymowy Hrabiego.<br />-No to spakujcie to żarcie i potem pogadamy - oznajmił Badź rzeczowo. Menszczyźni niemrawo zabrali się do upychania żarcia po zakamarkach Autobusu. Skończyli akurat po trzech godzinach kiedy Peżet zadecydował że głośność gitary jest znośna i można już rozpocząć próbę mikrofonów.<br />-Dobra! Wsiadamy!<br />Okazało się jednak że z tym mogą być drobne problemy, ponieważ każdą wolną przestrzeń zajmowały góry żarcia.<br />-No i po co ja przerywałem tą próbę, no po co?! - denerwował się PeŻet, który zerwał się na okrzyk &quot;wsiadamy&quot; - Rurek, no ja swojej pracy normalnie kufa wykonywać nie mogę! Napier**liliście tego żarcia wszędzie, no i co ja kufa teraz mam zrobić, no co?!<br />-To może...<br />__________________________________<br />*odpowiedź na najważniejsze pytanie o życie, sens i wszystko brzmi: 42.]]></description>
<pubDate>Wtorek 16 Czerwiec</pubDate>
<comments>Wtorek 16 Czerwiec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.klasa2c.pun.pl/viewtopic.php?pid=923#p923</link>
<guid isPermaLink="false">923@http://www.klasa2c.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[- Brudne skarpety....czyste skarpety.....skarpety....<br />- Yyyyy.... Badziu, czy wszystko w porządku? - zapytał z zaniepokojeniem Sev po czym zaczął potrząsać narzeczoną, tak jak to w zamierzchłych czasach klasa 2c miała radzone na lekcjach techniki.<br />- Sev, nie przejmuj się. - krzyknęła nadchodząca z daleka Nina - To po prostu kolejna surrealistyczna scena naszej Historii...<br />- Nie! Pakuję się i przekopuję się tym samym przez stosy skarpet.<br />- Gdzie jedziesz? - zainteresował się Sev<br />- Pakujesz same skarpety? - Nina<br />- Nie, nie! Jeszcze prostownicę, suszarkę i przybory do makijażu....<br />- O to dobrze, ale nie zapomnij o ajlajnerze...<br />- Gdzie jedziesz? - spróbował znowu Sev<br />- Oczywiście, że nie zapomnę. A co z twoim pakowaniem?<br />- Gdzie....<br />- Och! Ja jeszcze szukam dodatkowego i nieleganego miliona funtów...<br />- FAKIN SZIT! Przestańcie cynamonić i powiedźcie mi, gdzie się udajemy?<br />- MY?! - Niń&Badź <br />- Noooo.......<br />- Do Londynu Sev! - zawołał radośnie Filip, który zmaterializował się Niewiadomoskąd - Będziemy wyrywać lachony niczym Henryk Ósmy, c'nie PeeM?<br />- No nie wiem.... Ja chyba porozmyślam nad całym swoim życiem..... A później...<br />- SER! <br />- Jaki ser? - zainteresował się Olaf biegający z transparentem &quot;Żylaki na prezydenta świata&quot;<br />- No z Bydgoszczy, Białegostoku lub Kalisza. No cóż moi drodzy, takie Public Relatinos Googli.<br />- Kocham Ser!!!!! Ser ser ser!<br />- Jaaa Olaf zamknij się! Jedziemy do Londynu! - powiedział Miszczu<br />- Sev... To jest wycieczka szkolna i...<br />- Uuu ser serek serrrrrunio sernik!<br />- &lt;chwila konsternacji&gt;<br />- Hrabia Olaf tańczy, tańczy, tańczy, tańczy! Tańczy, tańczy, tańczy jego głowa.... - wszyscy<br />- Dalej wsiadać do autobusu! - krzyknął Kierowca Autobusu o imieniu Zenobiusz (tzn. kierowca miał tak na imię a autobus nazywał się Autobus)]]></description>
<pubDate>Niedziela 14 Czerwiec</pubDate>
<comments>Niedziela 14 Czerwiec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.klasa2c.pun.pl/viewtopic.php?pid=922#p922</link>
<guid isPermaLink="false">922@http://www.klasa2c.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[-Zboczeniec!!! - krzyknął PeeM (nie bez radości) - czemu mi grzebiesz w spodniach?<br />-Bynajmniej nie po to, żeby ukraść ci magiczny artefakt, golarkę z Sidiekszyn! - obruszył się Hałz.<br />-Czyli zboczeniec - stwierdziła Nina z niejakim zadowoleniem. Olaf na szczęście należał do ludzi rzadko budzących się przed 14.00 z własnej woli, toteż spał, toteż nie słyszał co mówi Nina i nie miał powodów do utyskiwań.<br />-Czyli chciałeś pomacać PeeMa, nie moją narzeczoną? - upewnił się Sev.<br />-Nie, po prostu wykryłem skomplikowaną chorobę, która prawdopodobnie dotknęła jego układ yyy znajdujący się w tamtych okolicach i chciałem się bliżej przyjrzeć - wyjaśnił Hałz z niewinnym uśmiechem i czystą szczerością w oczach.<br />-I jak, i jak, udało ci się wykraść temu grubasowi golarkę z Sidiekszyn? - to Chase właśnie przybiegł w podskokach szczęśliwej sarenki i uśmiechnął się szeroko do szefa nie zważając na dziwną ciszę po jego słowach.<br />-Eee... nie zwracajcie na niego uwagi, on jest niedorozwinięty umysłowo - stwierdził House z urzekająco przepraszającym uśmiechem. Wszyscy odetchnęli z ulgą.<br />-Ale... jak to...? - Czejz rozglądał się zdezorientowany.<br />-Psssst! Żylaki! - rozległ się ponaglający szept z OFFu.<br />-Jakie żylaki?!<br />-Achaaa, już wiem! - Badziek zerwał się na równe nogi wyrwawszy się z objęć Morfeusza - to kampania reklamowa Google! Musimy zrealizować temat żylaków albo bólu głowy!<br />-Po co - odezwał się Iwan - powszechny konsumpcjonizm niszczy artystycznego ducha utworu! Z drugiej strony, konsumpcja, całkiem miła rzecz... własciwie nie miałbym nic przeciwko kiełbasce z cebulką... albo innej przekąsce...<br />-Potroją nam za to pensję.<br />-Cuuuudownie! - Olaf natychmiast się obudził. - Żylaki, niech żyją żylaki! Niech żyje ból głowy! Nina, nie boli cię głowa? Czy ktoś tu ma żylaki? Albo gól błowy? - wykrzykiwał z entuzjazmem.<br />-Tyle wystarczy. Musi być naturalnie - szepnął głos z OFFu.<br />-Ja mam żylaki! ale wiesz, odkryłem całkiem proste zaklęcie usuwające, tylko wymaga codziennych porcji świeżego żabiego skrzeku...- rozgadał się Dumbledore.<br />-Ja mam gól błowy... znaczy ból głowy - powiedział szybko Badź zerknąwszy na narzeczonego, który rzucał jej wygłodniałe spojrzenia.<br />-Wiesz, żylaki zawsze można usunąć chirurgicznie... to całkiem prosty i bezpieczny zabieg - zapewnił Chase.<br />-Nie słuchajcie go, jest pomylony - przypomniał House.<br />-Psss! powiedziałem, wystarczy tych żylaków - szepnął trochę zestresowany pracownik OFFu w niebieskim kombinezonie z plakietką &quot;Roger&quot;.<br />-Hej, Roger, wrzuć na luz - rzucił Olaf, pochłonięty sporządzaniem transparentu &quot;chcemy żylaków&quot;.<br />-Ja tam nie chcę żylaków - zaoponowała Nina.<br />-Nie oponuj - powiedział Olaf - bo jak trafisz na moją ciętą ripostę to ci się flaki zrobią, hahahahahahaha! Łiihihii!<br />-Ach... no dobrze skarbeńku. To idę zobaczyć co u Badźka...<br />-To nie omieszkaj wręczyć jej tej ulotki - powiedział Hrabia wciskając jej w dłoń zmiętą karteczkę z napisem &quot;Żylaki przyszłością narodu&quot;.<br />-Yyyy... nie omieszkam.<br />** tymczasem u B & S **]]></description>
<pubDate>Wtorek 21 KwiecieĹ</pubDate>
<comments>Wtorek 21 KwiecieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.klasa2c.pun.pl/viewtopic.php?pid=921#p921</link>
<guid isPermaLink="false">921@http://www.klasa2c.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Rano wszyscy obudzili się z potwornym bólem głowy (ciekawe dlaczego dop. Ałtorki), w związku z czym większość postanowiła się z powrotem położyć spać. Sev jak zwykle marudził:<br />- To po co ja się niby budziłem? No po co? Po to żeby po chwili znów zasnąć?<br />- To po co żeś wczoraj (dzisiaj?) nadużywał tych dziwnych napojów jakie PeeM wniósł ze sobą no po co? Po to żebyś teraz budził się i zasypiał? - zapytała zniecierpliwiona Madzia<br />- No dobrze kochanie, nie fukaj na mnie, już się kładę, powiedział Miszczu<br />- Fuk, fuk... - stwierdziła tylko Bagdalena i po chwili chrapała smacznie niczym młoda (ale nie ciężka) krówka :)<br />Nie spał tylko Hałz. Diaboliczny doktor obmyślał bowiem nowy, straszliwy plan zagarnięcia władzy nad światem (czyt. zabrania PeeMowi golarki z SiDiEkszyn)<br />- Teraz, kiedy ten Mickiewicz, Adam czy jak mu tam śpi, mogę wreszcie zabrać mu golarkę z SiDiEkszyn i przejąć władzę nad światem. Bułahahahahaha!!!!!!!!!!<br />Gregory już skradał się do rzeczonego obiektu swych głębokich westchnień, jednak nagle coś mu przeszkodziło...<br />- ZABIERAJ ŁAPSKA OD MOJEJ NARZECZONEJ I TO JUŻ!!!!!!!!!!!!! - oczywiście był to Snapek Snape zbudzony niezwykłym przeczuciem. Sen Madzi miał bowiem to do siebie, że dziewczyna z radością (chłopak) zapadał(a) w miłe i cieplutkie objęcia Morfeusza. Na krzyki Seva obudziła się nie tylko Magda i wspomniany wyżej Morfeusz. Nie spał już także PeeM, który obudził się właśnie w tym dogodnym dla Hałza momencie, gdy ten grzebał w jednej z przednich kieszeni spodni naszego Gej(m)mastera :D]]></description>
<pubDate>Czwartek 16 KwiecieĹ</pubDate>
<comments>Czwartek 16 KwiecieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.klasa2c.pun.pl/viewtopic.php?pid=920#p920</link>
<guid isPermaLink="false">920@http://www.klasa2c.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[-Co znowu - House zirytował się że ktoś przerywa mu zabawę (Do dyspozycji masz laskę, przystojnego chirurga z Australii, grupkę uczniów + BONUS! 3 fikcyjne postaci z książek. Zdobądź władzę nad światem w możliwie najkrótszym czasie.)<br />-Zabrałeś moją narzeczoną - oznajmił Sev z pretensją pięciolatka, któremu ktoś zjadł ostatnie ciasteczko. - poza tym, jak zamierzasz zdobyć władzę nad światem używając mojego Bebeszka?<br />Tłum popatrzył na zaślinionego Badzia, który miał lekki wytrzeszcz. Na jej/jego ustach błąkał się nieznaczny uśmieszek.<br />-To jest mój zakładnik, głupki. Więc albo oddajecie władzę nad światem, albo koniec z nią, mwhahahaha (R)! - zaśmiał się Hałz. Badziek uśmiechnął się wesoło.<br />-No i czego się tak śmiejesz?! - krzyknął Sev, któremu puszczały już nerwy - do sera?!<br />W tym momencie Wielki Ser pomachał do wszystkich radośnie.<br />-Fuckin' shit - zaklął Sev.<br />-O popatrz Olafku, Wielki Ser! - Niń podbiegła do żółtego obiektu ciągnąc za rękę narzeczonego.<br />-Dzień dobry, sir - powiedział Olaf i zaczął chichotać. &quot;No ser, rozumiecie, taki tytuł szlachecki... hehe Olaf, ale z ciebie kawalarz&quot; pomyślał sobie.<br />-Przybywam Aby Zwiastować Pokój! - zagrzmiał Wielki Ser.<br />-Taki hotelowy? - spytał Olaf i zaczął turlać się ze śmiechu.<br />-Ponieważ Przegapiliście Dzień Liczby Pi, Ogłaszam Pojednanie Z Powodu Święta Konstytucji Białorusi!<br />-Hurra! - krzyknęli wszyscy oprócz Badzia. &quot;A zapowiadała się taka fajna zabawa&quot; pomyślała z żalem.<br />Nagle w jaskini pojawiły się serpentyny i wielkie flagi Białorusi, a także długi stół z...<br />-PRZEKĄSKIIII! - ryknął Iwan (który pojawił się w magiczny sposób) i pobiegł w stronę stołu.<br />Zaczęła się zabawa. Odczytano uroczyście Konstytucję, odśpiewano hymn (co prawda nikt go nie znał, więc każdy zaśpiewał to co akurat wpadło mu do głowy, przy czym w repertuarze znalazło się chyba wszystko, od Michaela Jacksona po marsz żałobny) i urządzono potańcówkę.<br />&lt;zdaję sobie sprawę że to suchar, ale wyszłam z wprawy :D&gt;<br /><strong><span style="color: red"><p class="center"><span style="font-size: 16px">DZIEFIETNASTA STRONA!!!</span></span></strong>]]></description>
<pubDate>Niedziela 15 Marzec</pubDate>
<comments>Niedziela 15 Marzec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.klasa2c.pun.pl/viewtopic.php?pid=919#p919</link>
<guid isPermaLink="false">919@http://www.klasa2c.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[- Ej noooo..... - powiedziała Nina zaciągając z wiejska - Cóż... Skoro już mamy 14 marca, to zamiast Wigilii możemy sobie zrobić Światowy Dzień Liczby Pi.<br />- Żartujesz prawda? - zapytała Madź z niebezpiecznym błyskiem w oku (jak wiadomo niskich temperatur i matematyki Badź nie znosi)<br />- Magda, nie wiedziałaś o Tym Dniu? - zapytał Filip - Jest 3 (marzec) .14 (czternasty :) ) wiesz, 3,14 to liczba Pi, która tak nawiasem mówiąc, może też być wyrażana poprzez....... - Filip już rozpoczął swój wykład<br />- No to cóż - spróbował znowu Czejz - Oddasz mi tę golarkę, czy eee.... mam użyć mojego....<br />- ...śmiercionośnego skalpela tak!!!!!!!!! - Wrzasnął Hałz 'pianę z pyska tocząc' - Zaczynasz mnie już denerwować! Oddaj mi tę golarkę ty cyniczny RPG-owcu schowany za cienkimi szkłami kontaktowymi albo albo albo.... - zaczął zastanawiać się Gregory - Zabiję ją! - Krzyknął i porwał Magdę w swe objęcia (sic sic....) równocześnie podduszając dziewczynę (?chłopaka?) swoją laską<br />- Oooch.... - Westchnęła Magda z ekstazą - Tzn.... - Dodała po naglącym walnięciu w krtań - Och, och... Ratunku, niech mi ktoś pomoże... - powiedziała nieprzekonujaco<br />- O bosz! Hałz! Czy ty DOTYKASZ dziewczynę, a jej to NIE PRZESZKADZA? - zainteresował się żywo Czejz<br />- Zamknij się Czejz! Mając Bagdalenę posiądę władzę nad światem! Bułahahaha!<br />- Widzisz, widzisz - zawołał Filip, nieoczekiwanie kończąc wykład i waląc Ninę łokciem między żebra - Powiedział żeby się zamknął! Bułahahaha! On też nienawidzi Doktora Czejza!<br />- Nie śmiej się tak, to mój śmiech! Bułahahaha (R)!<br />- Jassne (R)....<br />- Hej, stop! - zawołał nagle Severus]]></description>
<pubDate>Sobota 14 Marzec</pubDate>
<comments>Sobota 14 Marzec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.klasa2c.pun.pl/viewtopic.php?pid=918#p918</link>
<guid isPermaLink="false">918@http://www.klasa2c.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Tymczasem za oknem (technicznie rzecz biorąc, to za drzwiami, w jaskiniach bowiem raczej nieczęsto spotyka się okna... właściwie drzwi również... ekhem... pomińmy tę kwestię) tak więc za otworem:<br />-Ała, Hałz... za co to? - spytał Czejz odnotowując niemiłe pieczenie w obszarze TRZEWIOczaszki oraz fakt iż znajduje się w okolicy łydek swojego czcigodnego pracodawcy<br />-Jak to za co?! - zirytował się Hałz - Gdzie do cholery nasz magiczny artefakt z SIDIEKSZYN?! Jak ja mam zdobyć tą władzę nad światem, co?! Zastanów się ćwoku! Ruszaj tam i odbierz im tą golarkę...<br />-Ale czemu ja?<br />-Ty masz skalpel.<br />Chase'owi zabrakło słów. W związku z tym podniósł się z ziemi, poprawił fryzurę i odwrócił się. Ku swojemu zdumieniu zauważył dziesięć par oczu wlepionych w siebie.<br />-Eeeeeee - powiedział z wrodzonym wdziękiem - cześć?<br />-Czeeeeeeeeeść - odparły Niń i Badź ze zdecydowanie zbyt szerokimi uśmiechami. (Badź poczuł ciężką rękę na swoim ramieniu ale postanowił się nie przejmować)<br />-No więc... macie golarkę? - spytał, przygładziwszy swoją dziwną kamizelkę i ignorując okrzyki Hałza w stylu &quot;ze skalpelem na nich!&quot;<br />-Muaaaaa - odparły N & B z powodu wysokiego stopnia zaślinienia. Gdzieś za nimi odezwał się głos:<br />-Ja mam.<br />-Eeee, a mógłbyś mi ją tak jakby... - Chase zamyślił się na chwilę patrząc na PeeMa - ...dać?<br />-Użyj skalpela chłopcze! - darł się Medicine Doctor.<br />-Nie mogę! Straciłbym moje +560 do gładkich policzków i +57 do pięknych lasek wokół mnie! - powiedział Peem. W tym momencie wszyscy rozejrzeli się w poszukiwaniu pięknych lasek, ale jedyna jaką znaleźli to piękna laska House'a.<br />-Hej, a my? - obruszyły się Niń i Badź. Niń spojrzała z zaskoczeniem na swoją ukohaną&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp;[koleżankę].<br />-Jak to, to jesteś w końcu laską?<br />-Założyłam, że Sev nie jest homo... - tu Badź poczuł cięższy nacisk ręki - ...zygotą.<br />-To zupełnie tak jak ja - ucieszył się Olaf, chociaż wciąż trochę łakomie przyglądał się Chase'owi.<br />-To chyba jest... - Czejz znów przyjrzał się PeeMowi - ... tak jakby... trochę zepsuta ta golarka, nie?<br />-No więc po co ci ona, koleś, jak jest zepsuta?<br />-Jak to zepsuta? - zdziwił się PeeM przejeżdżając ręką po policzku<br />-Nie baw się, RUSZ SKALPELEM IDIOTO<br />-Yyy... macie tu jakąś imprezę, że tak dużo ludzi? - Robert umiejętnie zmienił temat, unikając odpowiedzi.<br />-No... to miała być Wigilia - powiedział Sev bardziej ponuro niż zwykle i spojrzał z wyrzutem na Niń - ale mieliśmy dwumiesięczny poślizg.<br />-Nina to twoja wina! - krzyknął chórek RPGowców.<br />KONIEC]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 2 Luty</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 2 Luty</comments>
</item>
</channel>
</rss>
